O akceptacji

Znad kubka zielonej mięty

Wstałam po 8 godzinach snu. Chciałam po 6. Zrobiłam pół godzinny trening, a nie godzinny. Napisałam 1 dietę, a nie 3. Piszę właśnie jeden post, zamiast dokończyć 2 merytoryczne.
Piszę o tym, bo czasem, a może częściej mam takie dni. Czuję wtedy, że muszę cisnąć na 150%, ale tego nie robię, bo nie jestem w stanie. Może dla kogoś to jest zdrowe, ale dla mnie nie.

Staram się słuchać mojego organizmu i go akceptować. To co dziś zrobiłam to było moje dzisiejsze mniej niż 100% i miałam do tego prawo i możliwość.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

To, że ja potrzebuję więcej snu i nic nierobienia jednego dnia nie oznacza, że jestem leniem tylko, że mój organizm potrzebuje regeneracji.

To, że Ty pójdziesz na bal karnawałowy i zjesz tam kawałek ciasta, nie oznacza, że jesteś nieopanowanym grubasem tylko, że jesteś na balu karnawałowym i zjadłaś/eś kawałek ciasta.

Ostatnio dwa razy z niezależnych źródeł trafiłam na takie 5 zasad sprawdzenia czy Twoje myślenie na dany temat jest zdrowe. W kontekście racjonalnego podejścia do trwałej zmiany sposobu żywienia również się przydaje:

1. Czy ta myśl oparta jest na faktach?

2. Czy ta myśl chroni moje życie i zdrowie?

3. Czy ta myśl pomaga mi osiągnąć mój cel?

4. Czy ta myśl pomaga mi unikać lub rozwiązywać konflikty?

5. Czy ta myśl pomaga mi czuć się tak, jak chcę się czuć?

* Twoje myślenie jest zdrowe, jeśli twierdząco odpowiedziałeś na co najmniej 3 z 5 pytań. Weź pod uwagę to, że zdrowe myślenie dla jednej osoby, nie musi być zdrowe dla innej oraz to, co jest zdrowe teraz, nie musi być takie w innym czasie. Niektóre zasady mogą nie mieć zastosowania w pewnych sytuacjach.

Warto wytłumaczyć swojemu wewnętrznemu cudaczkowi wyśmiewaczkowi, że konsultowanie z nim postrzegania samego siebie, innych czy podejmowanie działań pod jego wpływem nie wychodzi zazwyczaj na dobre.

Po pierwsze zadbaj o siebie.
Potem dawaj z siebie tyle ile możesz.

1 Comments

Leave a Comment