#1 Ucho kubka: rozmowa z hodowcami krów mlecznych

W te wakacje zdarzyło mi się parę razy rozmawiać z osobami, które między innymi z przyczyn etycznych postanowili zrezygnować z jedzenia mięsa, powołując się na to, że zwierzęta są źle traktowane. Mimo, że na studiach mieliśmy także zajęcia, na których mówiło się o optymalizacji chowu i uboju, postanowiłam udać się do źródła i porozmawiać z ludźmi, którzy od kilkudziesięciu lat zajmują się hodowlą krów mlecznych i zadać im pytania, które podnosili moi znajomi i wpleść kilka swoich.

…2 razy w ciągu dnia trzeba wyrzucić gnój. Mąż miał wypadek w gospodarstwie. Obecnie pomagają synowie, o 4.30 rano zajmują się krowami, myją się i lecą do pracy na 6.00. Resztę pracy wykonuję sama co zajmuje mi 3 godziny. Teraz były żniwa. Mamy wspaniałych sąsiadów. Jesteśmy umówieni ,że jak coś potrzebuję to dzwonię. Wspieramy się, pomagamy sobie nawzajem. U Państwa X mąż miał udar. Cała wieś pomagała przy sianokosach. Zjechaliśmy się w sobotę, żeby nie martwili się, że jeszcze mają to niezrobione. Nikt tam złotówki nie wziął za paliwo. Za nic. Tyle, że obiad podali. Swoje ludzie zostawiają i lecą, pomagają.

Ile krów Państwo mają?

Niedużo. 10 tylko.

Jak długo zajmują się Państwo hodowlą krów?

Od 1990 roku.

Czy wymogi dotyczące hodowli zmieniły się na przestrzeni lat?

Wymogi tak. W oborze może być tylko bydło, nie mogą być świnie. Przestrzegana jest wielkość stanowisk, wymogi sanitarne. Cielęta do 6 miesiąca nie mogą być na uwięzi, muszą być w odpowiedniej wielkości kojcach. Zmieniło się to jak weszliśmy do Unii. Pracując przy udoju krów trzeba mieć aktualną książeczkę zdrowia.

Czy robili Państwo jakiś remont?

Tak, trzeba było się dostosować do wymogów.

Czy wymogi były jakoś odgórnie przedstawione?

Nie, samemu trzeba było się dowiadywać. Trzeba było sprostać. Żeby dostać certyfikat weterynaryjny, potrzebna była kontrola weterynaryjna. Wszystko było pomierzone, obejrzane.

Dokąd trafia mleko od Państwa krów?

My oddajemy do Krzepic. Mleko trafia też do mleczarni w Oleśnie. Ich produkty idą i na Polskę i na inne rynki unijne. Z mleka robione są masła, sery, śmietany.

Czy hodowla krów na wsi to obecnie popularne zajęcie?

U nas na wsi jest o wiele więcej krów niż było przedtem. Akurat u nas jest to skumulowane, jest 4 dużych gospodarzy. My mamy najmniej chyba.

A w innych okolicznych wsiach?

Też są. Raczej są to większe gospodarstwa. 1-2 krowy nie opłaca się trzymać.

Czy Państwo sprzedają mleko sąsiadom?

Nie, tylko i wyłącznie do mleczarni. Mamy chłodnię. Mleko jest przechowywane w temperaturze do 4 stopni. Odbierane jest co drugi dzień. Jest to dla nas bardziej wygodne.

Czy każda krowa daje mleko? Czy tylko ta, która urodziła cielaka?

Żeby zacząć odbierać mleko od krowy musi się ocielić. Jałówkę w wieku 15-16 miesięcy zaciela się. Po ocieleniu dopiero ma mleko.

Czy krowy zapładnia się w sposób sztuczny?

Przez inseminację, ale naturalnie też. Nieraz po inseminacji krowy nie chcą zostać cielne.

Czy taka jałówka jeżeli nie miała do czynienia wcześniej z bykiem nie boi się?

Nie, to są zwierzęta. Jeżeli ona ma ruję, to wnet zaleciałaby do sąsiadów pod płot do byków. Jeżeli nie ma rui, to choćby chciał człowiek to nic z tego nie będzie. Ruję ma około 12 godzin co 3 tygodnie. Jeżeli nie ma cyklicznie rui to też jest coś nie tak. Niektóre jałówki w wieku 8 miesięcy zaczynają mieć ruję. Taka krowa jest wtedy jednak zbyt młoda i się jej nie zaciela. Przy wycieleniu musi mieć co najmniej 22 miesiące. Jeżeli krowa ocieliłaby się wcześniej nie zostałaby zatwierdzona przez ARMIR (Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa). Inną sprawą jest też to, że szkoda takiej jałówki. Z jednej strony ma ruję, ale z drugiej ma jeszcze nie rozwinięty organizm. To trochę jak z nastolatkami zachodzącymi w ciążę, jeszcze nie ten czas. Na niektórych szkoleniach mówią, że jak się ją zapładnia powinna mieć około 2 lat, ale z naszych obserwacji wynika, że to za długo. Krowa może przestać w ogóle mieć ruję po takim czasie.

Ile razy krowa może się wycielić?

Raz w roku. Ciąża u krowy trwa 9 miesięcy. Po 6-8 tygodniach od wycielenia pojawia się ruja. Jeżeli są krowy, które dają dużo mleka to ruja pojawia się później. Na 6 tygodni przed kolejnym wycieleniem krowa jest zasuszana.

Co to znaczy?

Przestaje się stopniowo doić taką krowę. Trzeba doprowadzić do tego, żeby „zgubiła” mleko i przestaje się doić, żeby też odpoczął organizm. Daję się wtedy krowie mniej i lichsze jedzenie.
Krowa ma najwięcej mleka przez pierwsze 8 tygodni po ocieleniu tak naprawdę. Później ma go coraz mniej, aż do momentu zasuszania przed następnym wycieleniem. Zasuszenie należy robić stopniowo, żeby krowa nie dostała zapalenia wymion. Krowa może być wtedy np. przez 3 dni na „poście z słomy jęczmiennej” bez zielonek, sianokiszonek i innych koncentratów.

Co jedzą krowy?

W tej chwili duzi gospodarze mają paszowozy i cały rok taka krowa ma jednakową dietę. Na pastwiska krowy też mogą być puszczane. To zależy od gospodarza. Krowy jedzą to co zielone, sianokiszonki z traw plus kiszonki z kukurydzy i wszystkie dodatki mineralne, pasze i koncentraty.

Nie ma konieczności, żeby krowa była wyprowadzana na pastwiska?

Dla krowy by było lepiej. Chociaż są też krowy, które bardzo bodą inne. U sąsiada chodzą po pastwisku. My też mieliśmy ogrodzone, ale było tak, że mąż wtedy jeszcze pracował. Mieliśmy krowę, która i tak schodziła z pastwiska i szła sama do domu. Nie przeszkadzało jej, że było ogrodzone prądem (pastuchem elektrycznym). Więc i tak, żeby w ogóle móc jechać coś załatwić, żeby nie poszły na sąsiada pole, trzeba było je zaganiać w południe do obory. Jak mąż wracał z pracy to  większość i tak już stała przy drucie, żeby je z powrotem wpuścić do obory, gdzie i tak dostawały jeszcze jedzenie. My i tak latem dajemy im zielone i sianokiszonki. Odchodzi się od samego siana.

Czy kiszonki są zdrowsze dla krów od zwykłego siana?

Kiszonki są smaczniejsze dla krowy. Koszenie odbywa się wcześniej, żeby się dobrze ukisiło. Po skoszeniu można raz rozrzucić lub nie, zależy od pogody. Później zwija się wszystko.

Co szkodzi krowie?

Nie wolno jej dawać zepsutego jedzenia. Zgnitą kiszonkę się wyrzuca, niedobrej paszy też nie daje się krowom. Na przykład gdyby zboże było zatęchnięte.
Krowa i tak zjadłaby coś takiego, bo lubi intensywny zapach, ale mogłoby jej to później zaszkodzić.

Czy krowa jest wrażliwym zwierzęciem?

Te krowy, co my mamy są wrażliwe. Są krowy odporne na deszcze, to zależy od rasy. Krowy mleczne są bardziej wrażliwe niż krowy mięsne.

Czy krowy też okazują emocje?

Tak, jak się przychodzi to lubi polizać. Jak jej się coś nie podoba to bodzie. Jak jest uparta to nie chce iść.

Czy krowy reagują na imiona?

Tak, my nazywamy swoje krowy.

Jakie mają imiona na przykład?

Krasula, Sara, Łaciata, Białka, Mila, Bujana była Czekoladka, Sarna. Jak się jest w oborze i krzyknie się po imieniu to dana krowa reaguje. Jak mieliśmy byczki to też wszystkie miały imiona.

Ile waży dorosła krowa?

Od 500 kg nawet do tony. To zależy również od rasy. Symentalki są dużymi krowami.

Państwo jakiej rasy mają krowy?

Różne. Nie kupowaliśmy typowych ras. Później przez zacielanie, powstawały krzyżówki. Krzyżówki są zazwyczaj mniejsze. Kiedyś mieliśmy krowy rasy norweskiej, te są bardziej odporne na warunki atmosferyczne i zapalenia wymion.

Czy krowa mleczna jest sprzedawana także na mięso?

Tak. Jeżeli krowa nie zostaje cielna. Jednej z krów po wycieleniu wypadła macica. Została wyleczona, ale nie ma już rui stąd oddaje się ją na mięso.

Czy krowa reaguje jakoś na to, ze zostaje oddana do rzeźni?

Chyba nie. Przyjeżdża pośrednik i zabiera taką krowę. Taki jest los zwierzęcia. Jakkolwiek trzymamy jedną krowę emerytkę 11-letnią.

Jak długo żyją krowy?

Obecnie krócej. Kiedyś krowa miała 20 lat i się dobrze trzymała. Skrócony wiek wiąże się ze zwiększoną wydajnością krowy.

Do jakiego wieku krowa może dawać mleko?

Jeżeli po ostatnim cieleniu, krowa nie zostaje cielna po raz kolejny, to może być dojona jeszcze 2 lata. Tylko daje wtedy coraz mniej mleka. Krowa jest dobra jeżeli raz w roku się wycieli.
Niektóre krowy są trzymane na mamki. Są to natomiast przeważnie krowy mięsne, które doją cielęta. Mają mniej mleka niż krowy mleczne, ale wystarczająco dla cieląt. Wtedy takie cielę chodzi z krową przez 8 miesięcy.

Co się dzieje z cielętami krów mlecznych?

Cielęta są pojone. Wynika to z tego, że jeżeli cielę wypiłoby z jednej ćwiartki wymienia to resztę trzeba by było ręcznie doić, ponieważ nie można podłączyć krowy do dojarki nie uwzględniając wszystkich strzyków. Cielę nie wypije naraz 10-15 litrów mleka, które daje krowa mleczna. Cielę może wypić 3-4litry mleka. Reszta jest przeznaczana na skup. Po wycieleniu krowa dostaje cielaczka do wylizania i potem go zabieramy. Są również krowy, które nie chcą przyjąć do wylizania swojego cielaka. Żeby nie stresować dodatkowo krowy, zabiera się od razu cielaczka, wyciera ręcznie i umieszcza w kojcu.

Jak się poi cielę?

Do pojenia cieląt są specjalne wiadra z smoczkiem. Przeważnie same ze smoczka ciągną mleko. Można nauczyć cielę pić po palcu. I potem już potrafią same pić z wiadra. Przez pierwsze 5 dni nie oddaje się mleka do skupu, ponieważ jest to siara przeznaczona dla cielęcia.

Ile jest udojów dziennie?

2 razy dziennie 15-20 l od każdej krowy. Przeważnie co 12 godzin. O 17.00 idzie się do krów, a o 18.00 doi. Jeżeli idzie się po podwórku, to one już ryczą, że chcą być wydojone. Gdy przychodzi czas potrzebują być wydojone i nakarmione. Nawet jeżeli zostało im z rana, są nauczone, że o tej godzinie potrzebują nowe i świeże jedzenie, a potem jest dojenie.

Czy cielęta potrzebują być z krowami?

Nie. Musiałaby być wtedy w kojcu krowa i to cielę. Inna krowa może nie tolerować tego cielątka i kopnąć je czy bodnąć. Stąd cielęta i krowy są trzymane oddzielnie. Cielę ma mleko i wodę, jest zaopiekowane przez człowieka. Od drugiego, trzeciego tygodnia cielęta zaczynają już podjadać paszę specjalną dla nich. Do 6 miesiąca cielęta muszą być puszczone luzem w kojcu.

Co się dzieje z cielakami po wycieleniu?

U nas zostają wszystkie cielęta. Jałówki, które się nadają, zostają potem krowami mlecznymi. Jałówki nie nadające się na krowy dojne trzymane są do dwóch lat, a potem przeznaczane na ubój.

Czy częściej rodzą się byczki czy jałówki?

Nie ma reguły. Jest niekiedy rok, że rodzą się same byczki, a chciałoby się jałówkę, żeby zostawić na krowę mleczną. W zeszłym roku mieliśmy większość jałówek. Podczas zacielania na większych fermach mają wyselekcjonowane nasienie, że cielą się w większości jałówki. My tego nie stosujemy, jakkolwiek większość krów jest zapładniana przez inseminację.

Czy taka krowa stresuje się podczas takiego zabiegu?

Krowa jest zacielana wtedy gdy ma ruję. Ma potrzebę, nie przeszkadza jej, że jest to człowiek. Nie trzeba jej wiązać, po prostu stoi.

Co się dzieje z mlekiem, jeżeli krowa ma zapalenie wymion?

Krowa jest wtedy leczona, dostaje antybiotyk. Mleko wygląda wtedy jak śmietana, jest wylewane.

Czy często krowy chorują na zapalenie wymion?

My szczepimy krowy raz na kwartał i jest dużo mniej zachorowań. Kosztuje to sporo, ale dzięki temu, że krowy nie chorują nie marnuje się mleko i nie trzeba wydawać pieniędzy na leki. Jedna tubka antybiotyku na wymię kosztuje 12-14 złotych. Krowa ma 4 strzyki. Przez 3 dni trzeba podawać leki. Codziennie 50 złotych. Lepiej zapobiegać. Czasami się zdarzały zapalenia, szczególnie teraz jak były upały. One wpływały źle na krowy.

Czy w latach 90-tych krowy też tak chorowały?

Tak. Wcześniej również, rodzice również mieli gospodarstwo stąd nawet przy ręcznym dojeniu, te zapalenia się zdarzały. Mam wrażenie, że teraz dzięki tym dojarkom jest lepiej. Wszystkie wymiona są naraz dojone. Dojarka wyłącza się, żeby krowa nie była dojona na pusto. Kiedyś krowa mogła kopnąć. Pamiętam jak rodzice mieli krowy, to nie raz krowa kopnęła i rozlała mleko. Jeżeli przyszedł ktoś inny niż osoba, którą krowa znała też mogła nie dać mleka. Nawet obecnie, jeżeli ktoś inny ma doić krowę dojarką, nieraz krowy nie dają mleka.

Czyli krowa nie zawsze chce oddać mleko?

Nie. Jak krowa ma ruję, może nie oddać mleka.

A jak jest zagniewana?

Nie, chyba że kogoś nie zaakceptuje. Wtedy może nawet kopnąć. Mleko nie leci, nie da się na siłę krowy wydoić. Można mówić do krowy, ale nie puści mleka.

Jak się wtedy postępuje?

Czeka. Na drugi dzień lub za te 12 godzin krowa da mleko. Mleka jest wtedy 2 razy tyle więc siłą rzeczy krowa chce je oddać. Takie sytuacje mogą być problematyczne, że względu na zagrożenie zapaleniem wymion.

Czy Państwa krowy są szczęśliwe?

Uważam, że tak. Dbamy o nie. 2 razy w ciągu dnia obornik jest wyrzucany, mają sucho, świeżą wodę non stop. Jedzenie mają 24 godziny na dobę i jest zmieniane na świeże jak nie zjedzą. Jak jeszcze bywały na pastwisku to nigdy nie zostawiliśmy ich na deszczu.

Czy krowie przeszkadza deszcz?

My uważamy, że tak. To chyba nie byłoby dla niej komfortowe jakby miała stać taka skulona i zziębnięta. Krowa może stać w zimnym byle miała sucho. Nowe obory mają wiaty. Krowa nie tyle jest wrażliwa na zimno co na przeciąg i jak jest mokro.

Czy Państwo otrzymują z mleczarni informacje na temat tego jaki jest skład Państwa mleka?

My mamy badany procent tłuszczu, białka i komórki somatyczne. Co miesiąc jest raport. Mleczarnia płaci za procent tłuszczu. My mamy od 4 % do 4,6 %. Mieliśmy kiedyś krowę rasy Jersey, która dawała mleko 5,8%. Nie dało się od niej mleka pić. Było tak gęste.

Czy mleko jest innej jakości w zależności od pory roku?

Jak pasiemy krowy na zielonkach, młodych trawach, jest więcej kończyny to mleko jest lepsze. Na sianokiszonkach przez cały rok krowy dają mleko jednakowej jakości. Latem na zielonkach obserwujemy też, że krowy dają więcej mleka. Tylko muszą być też dobre trawy, nie z nieużytków.

Czy krowy będąc w oborze bodą się?

Tak, nieraz trzeba krowy przemieścić. Niektóre są zgodne, inne nie. To widać już od jałówki, że dana krowa jest bardziej zaczepialska. Trzeba je wtedy przewiesić. Dane krowy też mają różne diety. Taka która jest na odstawieniu paszy (zasuszeniu), nie może stać blisko tych które dostają ful. Podstawowe pasze są takie same. Te krowy, które dają więcej mleka dostają więcej paszy. Nie ma potrzeby dawać więcej krowie, która nie jest tak wydajna. Zrobi się po prostu tłusta i może być wtedy problem przy wycieleniu. Jak jest tłusta krowa to po wycieleniu odwapnia się, ma problemy z nogami.

Z tego co Państwo mówią dobrze zajmują się Państwo swoimi krowami.

Jeżeli byśmy się niedobrze zajmowali to nie mielibyśmy mleka. Wartość zdrowej krowy to kwota od 4-8 tyś, a krowy na ubój od 2-3 tyś . Jak ktoś ma się źle zajmować to lepiej, żeby w ogóle się nie zajmował. Mi się wydaje, że u nas wszyscy, co mają krowy dbają o to. To jest moje, więc jeżeli to zaniedbam, to będzie chore, zdechnie, nie będzie dochodu. Są same straty. W telewizji nie raz pokazują jakieś reportaże o ludziach, którzy źle traktują krowy. Moim zdaniem są to materiały o ludziach, którzy źle potraktowaliby też psa czy człowieka. Wszędzie są tacy ludzie. Jeśli o coś Pani nie będzie dbała to tego nie będzie. Jak komuś się nie chce przy tym chodzić to lepiej to sprzedać i mieć święty spokój. Moim zdaniem nie jest dobrze patrzeć na krzywdę zwierzęcia. Mnie samą dreszcze biorą jak oglądam takie rzeczy. Po co ktoś bierze, się za gospodarstwo, jak nie chce się tym zajmować. Myślę , że to jest niewielki procent. U nas gospodarze się starają, żeby było jak najlepiej. Z tego są pieniądze.
Jak krowa się cieli, to trzeba jej pomóc. Nieraz się cały tydzień wstaje, do krowy w nocy, żeby ją doglądać. Jak jest potrzeba to wzywamy weterynarza, zazwyczaj sami dajemy radę. Niekiedy jest nóżka podwinięta, to krowa sama się nie wycieli.

Czy zawsze rodzi się jedno cielę?

Nie, bliźniaki też są. My mieliśmy parę razy bliźniaki.

Zdrowe się rodzą takie cielęta?

U zwierząt to tak wygląda, że jak płód jest chory to dochodzi do poronienia albo rodzi się nieżywe. Jeżeli ciąża przebiega prawidłowo i wszystko jest w terminie to cielę rodzi się zdrowe. My nie spotkaliśmy się z tym, żeby krowa urodziła żywe cielę z wadami.

Czy Państwa dzieci chcą kontynuować Państwa pracę?

Nie, na nas się skończy. My nie namawiamy rodziny. To jest małe gospodarstwo, a dzieci i tak pracują. A to jest praca 7 dni w tygodniu. My sobie nie ciążymy. Jakby człowiek zaczął sobie ciążyć to lepiej to rzucić. My tak sobie wybraliśmy, nikt nam nie kazał.

Czy mają Państwo jakiś stosunek emocjonalny do swoich krów?

Oczywiście. Dlatego czy jest chora, czy coś innego się dzieje to człowiek się martwi. Trzeba dzwonić po weterynarza. Na przykład po wycieleniu jedna z krów już nie wstała i człowiek to przeżywał. Jest człowiek związany.

Czy krowy się usypia?

Nie. Krowa musi sama zdechnąć, a jeżeli nie to oddaje się ją na ubój. Nasza wtedy jak nie wstała, to przyjechał kuzyn, który też ma krowy. Wziął ją delikatnie widłakiem, żeby jej nie ciągnąć. Na auto została załadowana tak żeby nie musiała dodatkowo cierpieć. Nie wyobrażam sobie, żeby krowę źle traktować. Może pośrednicy przez to, że nie są związani ze zwierzęciem, robią coś szybko nie zważając na to jak zwierzę jest traktowane. Mi też się nie podoba takie traktowanie. Czemu ktoś ma źle traktować moją krowę. Nie wierzę w to, że rolnicy traktują źle swoje zwierzęta. Do jałówek żeby nauczyć je doić też trzeba mieć cierpliwość. Taka krowa potrafi czterema nogami naraz podskoczyć, a nawet kopnąć. Krowa pierwszy raz po wycieleniu, jak oddaje mleko jest na tyle zestresowana, że oddaje mleko bez problemu. Za drugim razem jak jest dojona to zaczynają się cyrki. To jest coś nowego dla niej, czuje się dziwnie. Stąd my mamy wtedy taką zapinkę na nogę, żeby nie umiała kopnąć. Krowa może zrobić dużą krzywdę człowiekowi jak kopnie. Chodzi o to, żeby się nie mogła ruszać, ale jej to nie boli, jeżeli się nie ciągnie. Jak ona podskakuje i po raz 30 spada jej dojarka z strzyków to już nie wiadomo czy płakać czy się śmiać.

Czy znają Państwo swoich pośredników?

Tak, to jest chłopak od nas. Osoba zaufana. Nie sprzedajemy krów przypadkowym osobom. Nasz pośrednik nie używa żadnych treserów do zaganiania.

Czy krowy gryzą?

Gryzą. Jak wchodzimy to jak chwyci za sweter może porozbierać. Nie robi tego, żeby ugryźć bardziej zaczepić.

Czy krowy płaczą?

Nie raz łzy lecą krowie, ale nie wiadomo z jakiego powodu. Krowy raczej nie płaczą z takich powodów jak ludzie.

Skąd Państwo wiedzą, że z krową jest coś nie tak?

To widać. Taka krowa nie chce jeść, inaczej się zachowuje. Ma opuszczona głowę. Jak jest niezadowolona to też ma inny wzrok. Znamy każdą krowę.

A co oznacza, jak krowy muczą?

Chcą jeść, może mieć ruję. Jak minie 17.00, to muczą. A w nocy jak zamuczy głośno to trzeba szybko wstawać, bo to znaczy, że się cieli.

Czy czują się Państwo docenieni jako drobni gospodarze?

Nie. Ceny mleka są niskie. Ceny płodów rolnych są bardzo niskie. Na dzień dzisiejszy ceny pasz, paliwa, prądu poszły do góry, a cena mleka od lat się utrzymuje lub tanieje. Porównując w latach osiemdziesiątych cena oleju napędowego była w cenie mleka. Mleko musiałoby teraz kosztować 5 złotych za litr. Cena jest ustalona przez skup, rolnik nie może zaproponować swojej ceny. W zeszłym roku było trochę lepiej około 1,32 zł. Teraz ta cena spadła i waha się od 1,1zł do 1,2zł.

Czy rozwiązaniem mogłoby być sprzedawanie mleka bezpośrednio do gospodarstw domowych czy to w ogóle by się nie kalkulowało?

Trzeba by było zainwestować. Trzeba by było znaleźć klienta, odbiorcę na to. Jeszcze więcej pracy by to pochłonęło. Może jak ktoś ma 2 krowy to o tych odbiorców bezpośrednich nie byłoby trudno, ale mając 100 litrów dziennie mleka to trzeba by było znaleźć 100 rodzin, zakładając, że każda kupi 1 litr. My mamy małą produkcję, a jak ktoś ma dziennie 500- 600 litrów dziennie mleka to nie ma takiej możliwości. Wymogi sanitarne też są bardzo duże.

Dziękuję za rozmowę.

Leave a Comment